Znikąd donikąd Tylko dwa słowa A jakie przestrzenie Że nawet nie trącą się swoimi bokami Tysiąclecie z tysiącleciem
Znikąd
donikąd
Tylko
dwa słowa
A
jakie przestrzenie
Że
nawet
Nie trącą się
Swoimi bokami
Swoimi bokami
Tysiąclecie
z Tysiącleciem
Chociażby przez
Jedno mgnienie
Przez jeden dzień
Blog
Ostatni Polscy Mohikanie
Chociażby przez
Jedno mgnienie
Przez jeden dzień
Blog
Ostatni Polscy Mohikanie
A
Ty z tą swoją misją
Słucha
Ciebie
Twoje
echo
Jakże
jesteś
Że
dziś Ciebie
Jeszcze
słucha
Chociaż
Twoje
Własne
echo
Krok
w krok
W
każdym kamieniu
I
w każdym starodrzewie
Ale
tu przecież
Ulica
Mariacka
Która
w czas
Królowa
Ulic
Większa
Niż cały Gdańsk
Miasto Rzeźb i Obrazów
Miasto Bursztynników
A
Ty tu nagle
W
swojej Pracowni
Która
już liczy
Tak
samotnie trwasz
Nawet
nie udając
Bosmana
na mostku
By
całej załodze
Móc
w porę zwiastować
Dobry
pomyślny wiatr
Właśnie
od Ulicy Mariackiej
Bo
w Twojej Pracowni
Już
bardziej
Pewnym
głosem
Mówią
Twoje rzeźby
Milczące
jak zawsze
Po
wszystek
Czas przeszły
I
po wszystek czas przyszły
Popatrz
na Twoim Przedprożu
O
które walczyłeś
Tyle
pełnych lat
W
dobie uznania
I
szacunku
W
Dniu Twojego Jubileuszu
Wszystkie
Twoje Lata
Nagle
zatrzymały się
Na
Twoim Progu
I
nie jest w stanie ruszyć ich
Nawet
ów chłodny
Marcowy
wiatr

Który
tu przybył
Wprost
znad Zatoki
Aż po Sopot
Po Gdynię
Po Hel
Aż po Sopot
Po Gdynię
Po Hel
By
z Tobą być
By
przy Tobie trwać
Czyniąc
zadość
Za
wszystkie
Wydarzenia
i chwile
Które
bez jego udziału
Choć
tę symboliczną
Satysfakcję
i radość
Że
jesteś
Królem
Królem
Dla siebie sam
W
tym jednym wielkim
Wielkomiejskim Gdańskim
Milczeniu
I
nawet to potwierdza Dzisiaj
Twoje
stare lustro
Że
jesteś artystą
Całą
gębą
To
świat dookoła Ciebie
Tak
dziwnie Skarłowaciał
Że
nawet nikt
Nie
zaprotestuje
Jeśli
w przypływie
Poczucia
odwagi
Nawet
pełnym głosem
Nazwałbyś
go
Po prostu
A
zwyczajnym karłem
I
tak by już chyba zostało
Nawet
do końca świata
A
może nawet
I
ten jeden dzień dłużej
I
jeszcze tak dużo
Powiedzieć
pragniesz
Do
swoich rzeźb
Z
których każda
Jakże
jest Tobą
Pozwalając
na to spełnienie się
I
poza Rzeczywistością
Którą
próbujesz
Choć
telepatycznie
Przejrzeć
na wskroś
Ale
każda z nich
Z
każdym rokiem
Sięga
coraz dalej i dalej
Poza
dziesięć lat
Poza
dwadzieścia lat
Poza
trzydzieści lat
Kolejny
i kolejny
Enty wiek
W
Twojej Pracowni
Która
już ma za sobą
Prawie
Jedną trzecią wieku
Nawet
Twoje
Kamienne rzeźby
Nabrały
ludzkich cech
Skąd
więc te słowa
Że
Twój świat nagle
Daleki
chłodny
Gdzieś
z głębi kamienia
A
i Ty taki daleki
Taki
zamknięty w sobie
Że
prawie wszystkiemu
I
każdemu
Obcy
Prześcignąć
samego
Alberta
Camusa
Mistrzu Pędzla
Poeto
I Rzeźbiarzu
Poeto
I Rzeźbiarzu
Co
z tą Twoją Misją
Czyżby
na półmetku
Tej
dziwnej drogi
Znikąd
donikąd
Tylko
dwa słowa
A
jakie przestrzenie
Tysiąclecie
Z Tysiącleciem
Chociażby
Przez jedno mgnienie
Przez jeden dzień
Słowo komentarza
Janusz Dembowski, absolwent Liceum Plastycznego, (ukończył Wydział Rzeźby) im. Antoniego Kenara w Zakopanem w 1974 oraz Wydziału Malarstwa, Rzeźby i Grafiki w Gdańskiej PWSSP - malarz, rzeźbiarz i poeta. Niezawodny tłumacz Duszy Kamienia i Starodrzewia, zwłaszcza Czarnego Dębu
i jednocześnie jakże mocno zasłuchany w szum Wieków i Tysiącleci, który to szum jest mową całych epok - od najbardziej zamierzchłych kultur i cywilizacji aż po dzień dzisiejszy. Pracownia Autorska przy Ulicy Mariackiej 11 w Gdańsku, to Alfa i Omega i Westerplatte - Człowieka - Artysty, jakże cenionego w Polsce i poza granicami Mistrza Pędzla, Dłuta, a także i Pióra.
W tym roku 23 marca przypadł jubileusz 30-lecia istnienia i bogatej działalności tej Nadzwyczajnej Gdańskiej Placówki - Autorskiego Credo Janusza Dembowskiego. Zatem Czcigodny Jubilacie: Sto Sto Sto i Sto po Sto Lat - w Szczęściu po same brzegi. Każdemu, kto Ciebie w Pracowni odwiedzi , potrafisz przeznaczyć swoje kolejne Pięć Minut , które czasem i kilka godzin trwa. I ja wychodzę z owej jubileuszowej audiencji w przekonaniu, że jesteś Człowiekiem i Pasji i Profesji...Wprawdzie kończyłeś różne akademie artyzmu i sztuki, ale z talentem to już daleko wcześniej na ten świat przyszedłeś, co potwierdza także po Twoim fachu Twój Dobry Druh - Dariusz Korytkowski.
Chociażby
Przez jedno mgnieniePrzez jeden dzień
Słowo komentarza
Janusz Dembowski, absolwent Liceum Plastycznego, (ukończył Wydział Rzeźby) im. Antoniego Kenara w Zakopanem w 1974 oraz Wydziału Malarstwa, Rzeźby i Grafiki w Gdańskiej PWSSP - malarz, rzeźbiarz i poeta. Niezawodny tłumacz Duszy Kamienia i Starodrzewia, zwłaszcza Czarnego Dębu
i jednocześnie jakże mocno zasłuchany w szum Wieków i Tysiącleci, który to szum jest mową całych epok - od najbardziej zamierzchłych kultur i cywilizacji aż po dzień dzisiejszy. Pracownia Autorska przy Ulicy Mariackiej 11 w Gdańsku, to Alfa i Omega i Westerplatte - Człowieka - Artysty, jakże cenionego w Polsce i poza granicami Mistrza Pędzla, Dłuta, a także i Pióra.
W tym roku 23 marca przypadł jubileusz 30-lecia istnienia i bogatej działalności tej Nadzwyczajnej Gdańskiej Placówki - Autorskiego Credo Janusza Dembowskiego. Zatem Czcigodny Jubilacie: Sto Sto Sto i Sto po Sto Lat - w Szczęściu po same brzegi. Każdemu, kto Ciebie w Pracowni odwiedzi , potrafisz przeznaczyć swoje kolejne Pięć Minut , które czasem i kilka godzin trwa. I ja wychodzę z owej jubileuszowej audiencji w przekonaniu, że jesteś Człowiekiem i Pasji i Profesji...Wprawdzie kończyłeś różne akademie artyzmu i sztuki, ale z talentem to już daleko wcześniej na ten świat przyszedłeś, co potwierdza także po Twoim fachu Twój Dobry Druh - Dariusz Korytkowski.
Janusz Dembowski
Archiwum Internetowe
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław
J. Zieliński
28.03.2018




















Komentarze
Prześlij komentarz