A w Gdyni Wzgórze Ojca Maksymiliana Kolbe jest najprawdziwsze Sanatorium Butów

A w Gdyni Wzgórze
Ojca Maksymiliana Kolbe

Jest najprawdziwsze
Sanatorium Butów

Blog: Ostatni Polscy Mohikanie

Jeden lewy
Drugi prawy
I tak co dzień
Zawsze jest
I pomiędzy
Lewym prawym
Tak codziennie
Żyje szewc

Wie gdzie zawsze
Jest granica
I wie zawsze
Kto jest kto

Który lewy
Który prawy
Bez patrzenia
Strzela w ciemno
Trafnie rozpoznaje
W lot

I choć tylko
Dwa są zawsze
Równa waga
Równa miara
Równy wzrost
Zawsze lewy
Będzie lewym
Zawsze prawy
Będzie prawym
Nie podmienisz
Nie wymienisz
Bo i lewy
Bo i prawy
Wobec siebie
Równy gość

I choć z nosów
Są podobne
Nawet z cholew
I języków
I choć mistrz
Najlepszy z mistrzów
Trzecie pokolenie
Szewców
Szewców mistrzów
Mimo wiedzy
A i mimo doświadczenia
Nie jest w stanie
Zmienić reguł
I sam musi
Trwać w tym szyku
Może wzmocnić
Blask i połysk
Aby zawsze
Swoją drogą
Miały dobre
Swoje dzieje
Ale i kolejną młodość

Nawet może
Szwy dać nowe
Aby stare słabe nici
Starym zawsze
Modnym butom
Ujmy nie przyniosły



Nigdy


Każdy tutaj
Ma swe względy
Swoją górną półkę
Zawsze swoje
Pewne podium
Bowiem Zakład Szewski
W Gdyni Wzgórze 
Maksymiliana 
Ojca Maksymiliana
Kolbe
To już nie jest
Zakład Szewski
A najprawdziwsze
Sanatorium

Tu but każdy
Ma swój przegląd
Oględziny i diagnoza
Jest więc rentgen
I jest badanie
Na osteoporozę
I na Pietę Achillesa
A i trafia 
Pod mikroskop
Cała skołatana stopa

Potem zabieg operacja
Nawet i tydzień
Czas hospitalizacji
W Gdyni Wzgórze 
Ojca Maksymiliana Kolbe
Jest najprawdziwsze
Sanatorium Butów
Co za wiek
Co za czasy
Gdyby Van Gogh
To zobaczył
To by przyznał
Szczerze przyznał
Malarz tego
Nie przewidział


Nawet w swych
Najśmielszych Myślach

Bowiem i jego obraz z butami
Nie jest 
U antykwariusza
Pod lupą 
Konesera sztuki
Ale na stole Operacyjnym
Właśnie u Gdyńskich
Mistrzów Szewców
I cały świat
Dowie się niebawem
Że i obraz
Buty Van Gogha
Też przeżywa
Swój renesans
Jeden lewy
Drugi prawy
I tak co dzień
Zawsze jest
I pomiędzy lewym
I pomiędzy prawym

Tak codziennie
Żyje szewc

Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław J. Zieliński

Tekst
Stanisław J. Zieliński

Słowo komentarza

...i tak Zawód Szewca - Szewska Pasja idzie z pokolenia w pokolenie w tym Gdyńskim Polskim Rodzie Bajorów. Zaczął Dziadek Józef, potem pałeczkę przejął Syn  - Roch, a teraz - Wnuk Szymon...I dołączył jeszcze specjalista od image i urodzony Wodzirej...Dariusz Grabowski. A opodal Zakładu jest piękne Sanktuarium Św. Ojca Maksymiliana Kolbe Ojców Franciszkanów... 
25.03.2018 R
















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mówisz ostatni Polscy Mohikanie Może gdzieś są Ale nie szewc

I to jest ta piękna Gdańska Kupiecka Historia